
- Nowe przepisy kreują sytuację korzystną dla wszystkich - powiedziała Margrete Auken (Zieloni/Wolny Sojusz Europejski), odpowiedzialna za przyjęte sprawozdanie. - Zajmujemy się tutaj ogromnym problemem środowiskowym. Miliardy torebek plastikowych stają się nieprzetworzonymi odpadami bezpośrednio zaśmiecającymi nasze ekosystemy. Szkodzą naturze, ranią ryby, ptaki, a my musimy temu zapobiec.
W ubiegły wtorek Parlament przyjął do drugiego czytania jej zalecenie, odzwierciedlające porozumienie osiągnięte z Radą w listopadzie ubiegłego roku.
- Komisja Europejska była zdania, że kraje członkowskie powinny same poradzić sobie z tym problemem, ale nic takiego się nie dzieje - stwierdziła Auken. - Teraz, zgodnie z wyliczeniami Komisji, zaoszczędzone zostanie 740 milionów euro rocznie.
Nowe unijne prawo nakłada na państwa członkowskie obowiązek corocznego raportowania poziomu zużycia toreb z tworzyw sztucznych. Ponadto Komisja Europejska będzie musiała przygotować ocenę wpływu na środowisko materiałów oksydegradowalnych oraz zaproponować odpowiednie działania w tej sprawie. Do roku 2017 Komisja Europejska ma także za zadanie przygotować propozycje oznaczania i etykietowania toreb biodegradowalnych i nadających się do kompostowania.
Przyjęte regulacje skrytykował Alexandre Dangis ze stowarzyszenia European Plastics Converters (EuPC).
- Przyjęty projekt zupełnie nie spełnia kryteriów "lepszego prawa", którego tworzenie było sztandarowym hasłem Komisji po wodzą Junckera - stwierdził Dangis. - Dyrektywa ma zbyt nakazowy charakter i nakłada obowiązki, które będą trudne do monitorowania. Tymczasem lepsze rozwiązania można wprowadzić za pomocą instrumentów rynkowych, jak np. wprowadzenie opłat, czego najlepszym przykładem jet Irlandia. Takie regulacje byłyby bardziej proporcjonalne i nie wprowadzałyby niepewności na rynku wewnętrznym. Mamy nadzieję, że wprowadzenie nowego prawa nie będzie skutkowało praktykami dyskryminacyjnymi w państwach członkowskich.