
Przykładem supernowoczesnego samolotu zbudowanego z kompozytów jest słynny Dreamliner koncernu Boeing, awizowany kilka lat temu jak cud techniki. Badania amerykańskich inżynierów kładą jednak cień na tę konstrukcję i wytykają jej możliwość zaistnienia w przyszłości poważnych mankamentów.
Przypomnijmy, że powłoka samolotu bazująca na kompozytach wzmocnionych włóknem węglowym ma się przyczyniać do redukcji ciężaru maszyny prawie o jedną piątą w porównaniu z tradycyjnymi modelami bazującymi na aluminium. To zaś prowadzi prostą drogą do oszczędności zużycia paliwa.
Kompozyt użyty w budowie samolotów powstał z wielowarstwowej przekładki włókna węglowego. Ma wyższy współczynnik wytrzymałości do wagi niż konstrukcje z aluminium i jest odporny na korozję. Natomiast jego wadą jest możliwość złamania, nie skręcenia czy rozciągnięcia, jak w przypadku metalu.
Niedawno w Stanach Zjednoczonych ogłoszono rządowy raport, w którym poddano w wątpliwość możliwość oceny zdatności do lotu i naprawy elementów kompozytowych w strukturze nowoczesnych samolotów szerokokadłubowych, jak Boeing B787 Dreamliner.
Chodzi o to, że niejasne jest, czy w takich kompozytowych maszynach można będzie w przyszłości, gdy już przestaną być nowe, wykryć i naprawić usterki z taką sama łatwością jak ma to miejsce w standardowych samolotach. To zaś zdaniem autorów badania nakazuje wysoce posuniętą ostrożność i założenie, że kwestia bezpieczeństwa takich kompozytowych samolotów nie jest w pełni oczywista.
Specjaliści stwierdzili dotąd stosowano kompozyty wzmocnione włóknami węglowymi wyłącznie w konstrukcji steru wysokości i części klap, pokrycia skrzydeł i sterów kierunku. Tym samym nie były to kluczowe elementy szkieletu samolotu. W efekcie inżynierowie zajmujący się tworzeniem kompozytów węglowych nie mają pewności odnośnie zachowania się tych materiałów po naruszeniu. Nie wiedzą też jak mogłyby wyglądać uszkodzenia i jak mocno wiek kompozytu wpłynie na jego skłonność do uszkodzeń. Dodatkowo pojawiające się z upływem lat wady kompozytów mogą być trudne do wykrycia - często wręcz niewidoczne.
Dreamlinery latają od 2009 r.