
Składowiska poprodukcyjne mogą zawierać nawet 400 tys. ton niebezpiecznych odpadów. Do najgroźniejszych należą łatwo rozpuszczalny siarczyn sodu pofenolowego oraz związki fenolu. Częściowo zrekultywowane składowisko substancji nie posiada wystarczających zabezpieczeń zapobiegających przenikaniu zanieczyszczeń do wód podziemnych, co oznacza, że szkodliwe chemikalia przedostają się do cieków wodnych płynących w stronę Wisły.
Zaniepokojenie sytuacją w dawnym Zachemie wyraża też bydgoski magistrat, domagający się podjęcia zdecydowanych działań w tej sprawie. Zdaniem bydgoskiego ratusza, oprócz odpadów do potencjalnych zagrożeń związanych z instalacjami należy m.in. obszar produkcji EPI. Według pracowników urzędu miasta, pełną odpowiedzialność finansową za rekultywację terenu powinna wziąć na siebie Grupa Ciech.