
Materiał, nad którymi pracują naukowcy to nowy typ polihydroksymaślanu (PHB). Jest to termoplastyczny poliester ulegający całkowitej biodegradacji. Do jego wytworzenia nie potrzeba zatem ropy naftowej, gazu i węgla. Mowa tez o pierwszym polimerze o własnościach termoplastycznych pochodzącym z biosyntezy, który został wprowadzony na rynek tworzyw sztucznych. Polimer ulega powolnemu rozkładowi na wodę i dwutlenek węgla pod wpływem bakterii obecnych w glebie, ściekach czy mule, zwłaszcza gdy trafi w warunki beztlenowe. Wytwarza się z niego już pierwsze partie opakowań do szamponów i kosmetyków.
Bodźcem do opracowania PHB jest troska o zmniejszanie ilości odpadów generowanych z tradycyjnych tworzyw sztucznych powstających na bazie ropy.
Na skalę przemysłową źródłem w pełni odnawialnych i degradowalnych tworzyw sztucznych mogą być, jak tłumacza naukowcy, biooreaktory z milionami okrzemków – to rodzaj glonów, które niestrudzenie produkowałyby polimery. Chociaż fermentacja przez bakterie tego związku jest kosztowna, to jednak udało się do tego procesu włączyć rośliny, jednak rosną one zbyt wolno i zajmują cenną dla rolnictwa ziemię. Tymczasem okrzemki potrzebują do wzrostu niewiele więcej niż światła i wody. Dlatego mogą wytwarzać PHB.