Jednak mimo optymizmu nie zabrakło dużych firm, które skończyły rok z wynikami znacznie gorszymi niż te osiągnięte w 2008 r. Dla przykładu, jak wynika z prezentowanych przez siebie danych, węgierski koncern TVK działający także w naszym kraju, w 2008 r. mógł się pochwalić sprzedażą eksportową swoich produktów: olefin, PP, LDPE i HDPE na poziomie 157 mln forintów z czego 15 proc. sprzedaży eksportowej przypadało na rynek polski. W pierwszych trzech kwartałach 2009 r. sprzedaż spadła natomiast do 91 mln forintów, choć udział polskiego rynku wzrósł do 16 proc. (1 forint to 0,0053 dolara).
Tutaj związane było to wyraźnie z sytuacją na rynkach światowych. Przez większość roku na europejskim rynku mieliśmy bowiem do czynienia z ograniczeniem zapotrzebowania na kaprolaktam, a europejskie i światowe wytwórnie pracowały ledwie na ok. 70 proc. swoich możliwości. Tylko w pierwszym kwartale 2009 r. Azoty Tarnów zrealizowały sprzedaż kaprolaktamu mniejszą o 24 proc. niż w roku 2008. Tworzywa też sprzedawały się słabiej. Przez całe niemal 12 miesięcy utrzymywał się niski popyt na poliamid 6, zwłaszcza w branży motoryzacyjnej. Ogólnie przychody Azotów w pierwszym półroczu 2009 r. były niższe w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku o 6,1 proc., choć ten wynik w dużej mierze ratowały znakomite osiągnięcia w niedominującej sferze działalności firmy, czyli na rynku nawozów saletrzanych. Dużym plusem Azotów było wiele poczynionych inwestycji.
Z kryzysem dość szybko zapoznali się producenci maszyn do przetwórstwa tworzyw. W zasadzie cały rok 2009 upływał pod znakiem informacji o wstrzymywaniu produkcji u poszczególnych producentów choćby wtryskarek, choć trzeba przyznać, że wielu z nich wprowadziło nowe urządzenia, choćby Battenfeld. W Polsce na dobre zadomowiły się też wtryskarki w pełni kompaktowe i elektryczne wtryskarki Engel E-max. - Kryzys rzeczywiście był problemem zwłaszcza w pierwszych trzech miesiącach 2009 r. - przyznaje Jan Krzysztof Muehsam, szef firmy Muehsam, sprzedającej maszyny szwajcarskiego Netstala. - Dla nas był to bardzo trudny okres. Jednak na szczęście już w kwietniu i maju nastąpiło odczuwalne wyjście z dołka, sprzedaż ruszyła. Myślę, że wciąż branża ma przed sobą dobrą przyszłość.